piątek, 29 czerwca 2012

Dźwięk w pracy z ciałem i umysłem

Dźwięki w mózgu
Dźwięk oprócz narkotyków,
to najsilniejszy czynnik zmieniający świadomość.
Genesis P. Orridge

NASZE CIAŁO TO WIELKIE UCHO

Kiedy ciała drgają, powstaje fala dźwiękowa. W każdym źródle dźwięku coś drga, wibruje, porusza się. Częstotliwość drgań określa wysokość wydawanego tonu, a zmiany ciśnienia powietrza podczas przepływu fali dźwiękowej powodują drgania bębenków w uszach, czego efektem jest to, że człowiek słyszy. Żyjemy w morzu wibracji: odbieramy i wysyłamy dźwięki, a wszystkie części naszego ciała, każda nasza komórka, wydają dźwięk.

Ponad 90% z otoczenia rejestrujemy podświadomie: słyszymy nie tylko uszami. Bębenek ucha wzmacnia sygnał otoczenia 25 razy, ale - oprócz niego - mamy mózg: wszelka ludzka percepcja jest multi-sensoryczna, tzn. przetwarzamy informacje wielokanałowe. Słyszymy szkieletem, czaszką, całą powierzchnią ciała. Nawet w oczach istnieją komórki rejestrujące zmiany ciśnienia powietrza. Nasz organ słuchu sam w sobie też nie jest pasywny: człowiek może zlokalizować źródło dźwięku, zanim poruszy głową, ucho bowiem nie tylko przyjmuje dźwięk, ale samo go wytwarza.

To, co słyszymy, to trójwymiarowa reprodukcja zewnętrznego dźwięku stworzona przez mechanizm wewnętrzny naszego ucha.

Przygłucha babcia doskonale słyszy złośliwą uwagę na swój temat, tak jak ten, o kim się mówi w hałaśliwym tłumie na przyjęciu, dokładnie rejestruje o co chodzi, będąc w drugim końcu sali.

Odbierane przez nas dźwięki zmieniają ciśnienie krwi, częstotliwość uderzeń serca, poziom cukru i kwasów tłuszczowych, wpływają też na wydzielanie soków żołądkowych i wiele innych procesów neurochemicznych np. fermentację. Praca enzymów polega na modyfikowaniu formy danej substancji, czyli na mechanicznym przemieszczaniu makromolekuł, które kurczą się i rozciągają podczas przetwarzania każdej z cząstek. W procesie przetwarzania cząsteczki enzymów drgają. I tak np. fosforylaza i glukomutaza w czasie przemiany glukozy drgają z częstotliwością 676 obrotów na sekundę, a cyklochromreduktaza rozkłada kwasy, obracając się 183 razy w ciągu sekundy. Wspólna praca enzymów wytwarza coś w rodzaju pola akustycznego komórki, przy czym nucie "dis" odpowiada 185 Hz, "cis" - 277 Hz, "e" - 676 Hz itp.

Żołądek jest najbardziej wrażliwy na niską częstotliwość drgań [enzymy trawienne pracują na niskich obrotach rzędu 10 Hz], lecz "syty żołądek" drga inaczej, wydając wyższe dźwięki.

Szwajcar Hans Jenny w latach 30. zbadał wpływ dźwięku na różne materiały: piasek, ciecze, opiłki żelaza, rtęć. Umieszczał kolejne substancje na metalowej powierzchni i grał pod nimi na skrzypcach. Konkretne dźwięki tworzyły z piasku ornamentalne struktury: spirale, okręgi, elipsy. Każda zmiana tonu, czyli częstotliwości dźwiękowej wibracji, powodowała zmianę obrazu na metalowym pulpicie. Doświadczenie zainspirowało Jenny'ego do stworzenia "tonoskopu", przyrządu pobierającego "odciski dźwięków".

DŹWIĘCZYMY, JAK NAM ZAGRAJĄ

Dźwięki muzyki wpływają bezpośrednio na ośrodki emocji, ożywiają wspomnienia, wspomagają wytwarzanie peptydów i endorfiny, wyrównują ciągi neurotransmiterów. W ankiecie na temat tego, co najskuteczniej wprowadza w stan ekstazy, 36% respondentów wybrało radość spowodowaną ruchem, 70% - seks, 87% - piękno przyrody, 92% - sceny z filmów i 96% - muzykę.

Muzyka wytwarza w mózgu specyficzny stan emocjonalny i ci, którzy potrafią skoncentrować się tylko na wrażeniu dźwiękowym, a nie na intelektualnej obserwacji i odbiorze, są na drodze do przeżycia synestezji - widzenia dźwięków i słyszenia barw.

Ośrodki odpowiedzialne w mózgu za odbiór dźwięków i kolorów są oddzielone, ale przy głębokim zasłuchaniu ośrodki te zlewają się i dochodzi do wzajemnej wymiany informacji. Ponad połowa dzieci przeżywa stany synestezji kilka razy dziennie.
Ocean dźwięków, w którym jesteśmy zanurzeni, wpływa na stan naszej świadomości. Huk maszyn, silniki samochodów, hałas ulicy, szum odkurzacza, praca lodówki, szum komputerów, świergot modemów, fale radiowe - to wszystko wpływa na nasz mózg. Dodajmy do tego emocje, dziesiątki sytuacji, które podświadomie rejestrujemy. Mając wrażenie, że "wyrzuciliśmy je z głowy", mylimy się - w istocie pozostają w organizmie, wpływając na wszystkie nasze mniejsze lub większe neurozy.

Dla naukowców związek stanu fizjologicznego człowieka ze stanem jego umysłu jest oczywisty.

Dla przykładu - badania nad powstawaniem zgłosek wykazały, że jakikolwiek stres natychmiast wpływa na pracę mięśni strun głosowych ("głos mu uwiązł w gardle"). Wykazano bezpośrednią zależność między charakterystycznymi cechami strun głosowych a falami mózgowymi. Napięte struny wykonują od 80 do 10 tyś. drgań na sekundę. Potrafią drgać całe albo fragmentami, zmieniać swoją grubość. Odkrycie myotransferów (przenoszenie informacji bioelektrycznej na określoną odległość) pozwoliło określić inne zbieżności - gdy na przykład słuchamy kogoś w milczeniu, nasze struny głosowe i mięśnie krtani poruszają się w odpowiedzi na ruchy strun głosowych mówcy. Znane są również związki między stanem emocjonalnym a brzmieniem naszego głosu. Jeśli jesteśmy w dobrym nastroju, nasz głos brzmi jak dzwon, jeśli jesteśmy smutni, głos jest przyduszony, niepewny. Mechanizm działa w obie strony: ćwiczenie strun głosowych i mięśni krtani wpływa na naszą psychikę i kondycję umysłową.

MUZYCZNE RYTUAŁY PSYCHO HIGIENICZNE

Muzyka to prosty i jednocześnie bardzo tajemniczy czynnik, wpływający na naszą świadomość. Już od niepamiętnych czasów używano dźwięków do leczenia, a magiczną siłę kołysanki zna każde dziecko.

Im lepiej poznajemy zasady działania naszego mózgu, tym jaśniej zdajemy sobie sprawę, jak można wpływać na jego prace za pomocą dźwięków.

Dokładny pomiar za pomocą mikroelektrod, które zdolne są zmierzyć napięcie elektryczne pojedynczej komórki, wykazał, że zmysły i świadomość człowieka reagują w 3/10 sekundy po stymulacji, natomiast mózg już w 1/10 sekundy. Inaczej mówiąc, filozoficzno-religijna koncepcja iluzji została naukowo potwierdzona - w momencie gdy człowiek za pomocą swego ego zdecyduje, jak ma zareagować, jest już za późno: decyzja zapadła. To, co tworzy świadomość człowieka kilka ułamków sekundy później, to nic innego jak jego wewnętrzna wizja stymulowana bodźcem zewnętrznym.

Kiedy sobie uświadomimy, że to perfekcyjne narzędzie do myślenia i podejmowania decyzji, jakim jest nasz mózg, w każdej sekundzie jest poddawane nieskończonej liczbie negatywnych bodźców, przestaniemy się zastanawiać, dlaczego, ogólnie rzecz biorąc, czujemy się nie najlepiej. Jest też oczywiście druga strona medalu. Zasada sprzężenia zwrotnego udowadnia sens istnienia optymizmu - za pomocą woli człowiek może praktycznie wpływać na każdą komórkę swego ciała. Może rozkazać mózgowi, aby działał lepiej, może się bronić, twórczo rozwijać i penetrować nie odkryte i nie przypuszczane nawet rejony świadomości.

Kilkudniowe obrzędy voodoo. afrykańskie bębny, hinduskie ragi. boliwijskie fletnie pana. polifonia bułgarskich wokali, śpiew gregoriańskich mnichów i mruczenie tybetańskich lamów to sprawdzone przez wieki formy psychohigieny - lecznicze podróże w odmienne rejony umysłu z dźwiękiem w roli przewodnika.

Elementarne rytmy i proste, kilkudźwiękowe melodie wykorzystują podświadome oddziaływanie dźwięku na proces myślenia człowieka. Po kilkukrotnym przesłuchaniu monotonnego mruczenia i stukania zauważamy, że nasz nastrój zmienił się, zostaliśmy z lekka "przeprogramowani". Zgodnie z najnowszymi odkryciami fizyki nuklearnej i podczas badań wpływu dźwięku i muzyki na człowieka okazało się, że mózg jest bardziej czuły na częstotliwości modulowane. Fale dźwiękowe mieszają się, łączą w taki sposób, że końcowy ton różni się od sumy ich częstotliwości (podobnie z kolorami: czerwony z zielonym daje w efekcie żółty, a nie czerwono-zielony). Człowiek, produkuje jednak "fale" myślenia. Te łączą się ze sobą, tworząc zupełnie inne, bardziej zaskakujące.

Odpowiednie oddziaływanie i wzajemne przenikanie się fal dźwiękowych z mózgowymi to stary jak świat sposób na zmiany świadomości, kreowanie nastrojów i poprawę lub niszczenie ludzkiej psychiki i całego organizmu człowieka.

Ludzie bardzo szybko uzależniają się od muzyki: nasze fale mózgowe mniej lub bardziej świadomie potrzebują kontaktu z falami dźwiękowymi. Cała nasza świadomość zanurzona jest w morzu wibracji, z którego wybieramy świadomie te, które "nam się podobają", sprawiają przyjemność, podświadomie zaś odbieramy właściwie wszystko i najczęściej nie mamy pojęcia, skąd pochodzi nasz dobry lub zły nastrój.

Dźwiękowy wszechświat, który nas otacza, jest w takim samym stopniu źródłem ukojenia i harmonii, jak i najstraszliwszych mentalnych koszmarów i zagrożeń.

------------------------------------------
Title : Dźwięki w mózgu
Author: dr. A. Kudlatz
Source: Cyber 8'1998, s.40

CYBERTECH
http://www.cybertech.prv.pl
leho@cybertech.prv.pl


zrudło:http://www.cybertech.net.pl/online/system/ZINek3/techno/dzwieki.htm

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz